Magic Lullaby
Gabinet oraz pracownia - Wersja do druku

+- Magic Lullaby (http://magiclullaby.pisz.pl)
+-- Dział:
Londyn
(http://magiclullaby.pisz.pl/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Dział: Magiczny Londyn (http://magiclullaby.pisz.pl/forumdisplay.php?fid=15)
+---- Dział: Mieszkania i posiadłości (http://magiclullaby.pisz.pl/forumdisplay.php?fid=41)
+----- Dział: Apartament Elizabeth Keen (http://magiclullaby.pisz.pl/forumdisplay.php?fid=312)
+----- Wątek: Gabinet oraz pracownia (/showthread.php?tid=1838)



Gabinet oraz pracownia - Elizabeth Keen - 02-21-2021

[Obrazek: ab74e487094167b30c68c98a9a5431bb.jpg]

Gabinet oraz pracownia



Poza tradycyjnym miejscem do pracy biurowej jest też wstawiona leżanka, mogąca służyć za miejsce udzielania pomocy medycznej. Wstawiono tu też otwierany kredens, z którego można zrobić świetny blat roboczy do sporządzania eliksirów, jakby oczywiście było zbyt mało tego, który ciągnie się pod jedną ze ścian. Tutaj najwięcej jest magicznych bibelotów, wszelakich naczyń oraz przyrządów do mieszania, odważania, siekania i miażdżenia składników. Półki uginają się pod ciężarem ksiąg, które wciskane są tam już nieraz na siłę, a niektóre nawet leżą w równych stosach na podłodze. Za jednym z poruszających się obrazów, przedstawiających pojedynkujących się czarodziejów, mieści się sejf. Jednak to postacie z obrazu dopuszczają do niego jedynie właścicielkę lub osoby, które znają hasło. A jeśli już obraz się otworzy, nadal trzeba wpisać stary, dobry szyfr. Gabinet znajduje się na górnym piętrze i sam w sobie zabezpieczany jest zaklęciem, kiedy właścicielki nie ma w domu.



RE: Gabinet oraz pracownia - Elizabeth Keen - 02-21-2021

Rzut na powodzenie przygotowania eliksiru spokojnego sumienia
[roll=1d100]
(Udany + zyskuję jedną dodatkową fiolkę eliksiru)

Rzut na powodzenie ważenia enelya aldarion
[roll=1d100]
(udane)

5 październik 1980r.

Był spokojny wieczór, w tle grało Somebody to Love, a brunetka w skrojonym pod siebie fatuszku ze smoczej skóry przygotowywała właśnie składniki pod eliksiry. Jej kotka rozłożyła się na biurku, obserwując wszystko z bezpiecznej odległości, jak to zwykle miała w zwyczaju. Podśpiewywała przy tym, bujając biodrami. Humor zdecydowanie jej dopisywał, tym bardziej że miło było wrócić do czynności, których tak dawno nie robiła.
Zaczęła od eliksiru spokojnego sumienia, czując absolutne zauroczenie. Nie, nie samą miksturą, a raczej powodem, przez który zdecydowała się aby po długim czasie przygotować ją na wszelki wypadek. Keen zrobiła zgrabny piruet, nadal nucąc pod nosem i w głowie mając jedno zasadnicze pytanie, kiedy znów go zobaczy.
Zagotowała wodę w kociołku, po czym dodała do niej ślaz. Kolejną zwrotką piosenki i umyciu kilku narzędzi, odliczyła sobie chwilę do dodania korzonków stokrotki. Pochyliła się delikatnie nad wywarem i dodała pipetą dokładnie trzy krople jadu bahanek. Całość wypuściła obłok pary i zasyczała.
Keen zmniejszyła nieco płomień pod kociołkiem i spojrzała na zegarek. Miała dokładnie trzydzieści minut, które poświęciła na pracę przy dokumentach. Po upływie tego czasu  kobiecie udało się uzyskać aż dwie fiolki eliksiru.
Zaklęciem chłoszczyść wymyła kociołek, po czym przystąpiła do ważenia kolejnego eliksiru. Enelya aldarion potrzebowało więcej czasu, ale było niezwykle praktycznym wywarem. Zwłaszcza po wydarzeniach z balu, Keen zrozumiała, że warto uzupełnić jego zapasy i nosić przy sobie przynajmniej jedną fiolkę.
Zagotowała wodę wraz z pijawkami. W tym samym czasie w moździerzu rozgniotła pokrzywę. Starała się robić to bardzo dokładnie. Dodała papkę do kociołka. Pokroiła jaszczurze udko i wrzuciła do wody, by następnie znów zająć się porządkowaniem miejsca pracy. Pozwoliła miksturze się gotować.

/zt


RE: Gabinet oraz pracownia - Elizabeth Keen - 02-21-2021

5 październik 1980r. Jakiś kwadrans od poprzedniego posta

Elizabeth wróciła do gabinetu, zaraz po tym jak odebrała pocztę od sowy. Szła z kieliszkiem wina, nadal nucąc lecącą akurat w tle piosenkę. Rzuciła koperty oraz prasę na blat biurka, co skutecznie wybudziło leżącą tam kotkę z drzemki.
- Wybacz Leia. - Keen zmarszczyła brwi, po czym przelotnie zerknęła na nagłówki w Proroku. Westchnęła ciężko, doskonale wiedząc, że zbliżał się okres jeszcze gorętszych dyskusji politycznych. Chyba póki co wolała skupić się na ciekawszych rzeczach, a eliksiry były zdecydowanie jedną z nich. Właściwie, wszystko zdawało się ciekawsze od polityki, w której zorientowana być musiała, ale niekoniecznie chciała. Wywar zdawał się gotowy, a więc rozlała go do dwóch fiolek i zabezpieczyła je zaklęciem, aby te były bardziej odporniejsze na zbicie się. Enelya aldarion była gotowa.

/zt