Magic Lullaby
KP Nastia Fiodorova - Wersja do druku

+- Magic Lullaby (http://magiclullaby.pisz.pl)
+-- Dział:
Kroniki
(http://magiclullaby.pisz.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Postacie (http://magiclullaby.pisz.pl/forumdisplay.php?fid=7)
+---- Dział: Zaakceptowane (http://magiclullaby.pisz.pl/forumdisplay.php?fid=69)
+----- Dział: Nastia Fiodorov (http://magiclullaby.pisz.pl/forumdisplay.php?fid=185)
+----- Wątek: KP Nastia Fiodorova (/showthread.php?tid=486)



Nastia Fiodorova - Nastia Fiodorov - 06-21-2019

Karta postaci




Imię i nazwisko: Nastia Fiodorova
Data urodzenia: 27.03.1958
Znak zodiaku: Baran
Imiona i nazwiska rodziców:

Adriej Fiodorov - Adriej Fiodorov to prosty chłop-czarodziej, który całe swoje życie spędził w jednym miejscu, w jednej wsi, która była całym jego życiem. Całą wiedzę magiczną jaką posiadał pobierał od swoich rodziców. Nie uczęszczał on bowiem do Durmstrangu, ani do innej szkoły magii. Był potrzebny w domu. Nie wiele wiedział o życiu w wielkim mieście, czy o tym co działo się po za granicami jego wioski. I być może to własnie definiowało go jako naprawdę szczęśliwego człowieka. W wiosce uchodził za tego dziwaka i zabawiakę, który rozrusza każdą nawet największą stypę. Posiadał również umiejętność pędzenia bimbru. Wytwarzał go wedle przepisu, który przekazał mu jego ojciec, a jemu jego ojciec...i tak od pokoleń. Na wszelkiego rodzaju wioskowych biesiadach właśnie dzięki temu alkoholowi nie jedni wrogowie stawali się przyjaciółmi, a niektórzy przyjaciele przypominali sobie zniewagi sprzed lat i postanawiali rozwiązać te niesnaski jak na prawdziwych mężczyzn przystało. Naturalnie, kiedy już do takowej bitki dochodziło Adriej wesoło przygrywał do tego na swojej bałałajce. Czasami potrafił być surowy, i przypomnieć o tym, iż rękę ma równie ciężką, ale Nastia wyjątkowo rzadko o tym sobie przypominała.

Aleksandrina Dolohov - Aleksandrina również pochodziła z tak zwanej chłopskiej klasy, ale jej rodzinie powodziło się znacznie lepiej. Razem z rodzicami (czarodziejami) zamieszkiwała przedmieścia Moskwy, a jej ojciec zajmował się rozmnażaniem i sprzedażą różnych niegroźnych małych stworzonek takich jak gnomy ogrodowe, czy kudłonie. Natomiast matka kobiety była zielarką. Ułożona i od małego uczona, że miejsce kobiety jest w domu, przy mężu oraz dzieciach. Nie była tak rozrywkowa jak jej mąż, i często nie podzielała lekkości w sposobie jego bycia. Nie mniej posłusznie milczała i zajmowała się domowym ogniskiem. Gotowała, prała, potem zajmowała się córeczką, którą w późniejszych latach próbowała nauczyć tego co sama potrafi, i co powinna potrafić każda kobieta...niestety bez większych efektów. Podobnie jak mąż nie ukończyła żadnej szkoły magii, tylko uczyła się pod pilnym okiem rodziców.
 

Krew: pół-krwi
Miejsce zamieszkania: Obecnie zamieszkuje Londyn. Wynajmuje w dziurawym kotle pokój, w nadziei, że kiedyś zarobi na tyle dużo pieniędzy, iż będzie stać ją na zakup chociażby dwupokojowego mieszkania.  Wcześniej mieszkała w Radonież. Jest to niewielka wieś, która znajduje się około 55 kilometrów od Moskwy. Sama wieś liczy zaledwie 20 mieszkańców. Wszyscy oni są czarodziejami.
Wykształcenie: Ukończyła Instytut Magii Durmstrang
Miejsce pracy/wyuczony zawód: Praktykantka w magimilicji


Cechy wyglądu


Wzrost: 165
Waga: 57kg
Kolor włosów: Rude
Kolor oczu: brązowe
Budowa ciała i postura: Chociaż Nastia jest już młodą kobietą, w jej sylwetce stosunkowo trudno doszukać się typowo kobiecych kształtów. Natura nie obdarzyła bowiem dziewczyny ani szerokimi biodrami, czy dużymi piersiami. Nie posiadła różniej tej tajemnej umiejętności poruszania się z gracją. Jej ruchy częściej wydają się być mało skoordynowane, chociaż niezdarą również nie można jej nazwać.
Znaki szczególne: Rude długie włosy, często przykryte różnokolorowymi chustami, piegi na nosie i policzkach, blizna na prawym kolanie. Pamiątka bo upadku z drzewa. Rzadko kiedy przykłada wagę do swojej postawy przez co często się garbi.
Preferowany ubiór: Nastienka całe swoje życie spędziła na wsi. Nigdy nie była na bieżąco z modą czy to mugolską czy czarodziejską. W jej rodzinnym domu liczył się wygodny ubiór, który by nie krępował ruchów, kiedy trzeba było przepędzić gnomy z przydomowego ogródka, lub pójść nakarmić bydło. Dlatego najbardziej ukochała sobie szarą sukienkę, która nosi sobie ślady użytkowania, a zdradzają to starannie zacerowane przez matkę dziury. Dziewczyna nigdy nie nosiła obcasów, i najpewniej gdyby tylko spróbowała je założyć od razu by się wywróciła łamiąc sobie przy okazji jedną lub (co całkiem możliwe) obydwie nogi. Dlatego nosi skórzane trzewiki, które kończą się odrobinę za kostką.
W momencie przyjechania do Londynu, szybko zdała sobie sprawę z tego, że swoim ubiorem wzbudza nie małą sensację. Niczym prosta wiejska dziewczyna wyróżniała się na tle tych wszystkich elegancko ubranych czarodziejów. Dlatego uznała, że skoro wpadła w między wrony trzeba krakać jak one. Dlatego jej pocerowaną sukienkę zastąpiły inne. Równie skromne, sięgające za kolano sukienki. Zmianie natomiast nie uległy kolorowe chusty, które dziewczyna nosiła z wielkim zamiłowaniem.


Umagicznienie


Specyfikacja różdżki: Akacja, Włos z ogona testrala, 12,5 cala,sztywna, posiada pozłacane żłobienia na uchwycie

Bogin: W dzieciństwie Nastia nie obawiała się niczego tak bardzo jak wiedźmy piernikowej z historii jej matki. Opowiadała je córce w momencie, kiedy Nastia nabroiła. Przez całe dzieciństwo dziewczyna obawiała się tego, że piernikowa wiedźma przyjdzie do ich domu i ją porwie, aby wrzucić do gara, ugotować i zjeść. Jej strach natomiast wzmocnił się jeszcze bardziej, kiedy w szkole dowiedziała się, że taka istota istnieje, a na dodatek w jednej z ksiąg, które znajdowały się w szkole znalazła jej podobiznę. Od tamtego momentu jej bogin zawsze przyjmował kształt tej z pozoru niewinnej staruszki, ale Nastia wiedziała, kim tak naprawdę była.

Amortencja: Kiedy tylko nachyliła się nad kociołkiem, w którym nadal gotowała się ciecz o perłowym połysku, nad którą unosiły się kłęby pary, tworząc się w malownicze spirale. Przymknęła delikatnie powieki, aby móc całą sobą poczuć ten charakterystyczny zapach. Jak się szybko okazało, nie było to wcale konieczne. Wystarczyło raz wciągnąć nosem odrobinę tej pary, aby rudzielec mógł bezbłędnie opisać zapachy. Tak charakterystyczny, mięsny i lekko gryzący zapach posiadała jedynie solianka, którą matka gotowała podczas mroźnej zimy, i która stanowiła wówczas główne źródło pożywienia. Nastia wzięła drugi znacznie głębszy wdech, by uśmiechnąć się pod nosem. Cebula, której nigdy nie mogło zabraknąć w domu. Jej ojciec był fanatykiem teorii, że cebula jest w stanie wyleczyć dosłownie wszystko. Gdyby jej ojciec pracował jako medyk nawet na smoczą ospę, polecałby jeść kanapki z cebulą i wcierać ją w skórę. Ostatni zapach sprawił, że dziewczyna aż zakaszlała lekko, gdyż ta intensywna woń zaczęła drapać ją w przełyk. Znała to charakterystyczne drapanie i pieczenie. Tak na nią działał jedynie ojcowski bimber pędzony pod drewnianą podłogą domu w pseudo piwniczce.

Widok z Ain Eingarp: Nastia często mówiła o sobie, że jest szczęśliwą osobą. Posiadała w końcu dwójkę kochających rodziców, została wychowana w poczuciu dużej wolności. Mało kto i co ją ograniczało. A teraz była w Londynie i spełniała jedną ze swoich zachcianek. Trudno byłoby jej wymagać od życia czegoś więcej. Naturalnie pieniądze, przyjaciele, władza, czy uznanie było czymś czego każdy człowiek potrzebował. Nie mniej Nastii pragnienia podczas pobytu w Londynie były niezwykle proste i prozaiczne. Dlatego gdyby tylko spojrzała w gładką taflę lustra najpewniej zobaczyłaby swojego wąsatego i roześmianego ojca, z bałałajką w dłoni, oraz kieliszkiem bimbru przy nodze. Zaraz za nim pojawiłaby się krzątająca się po kuchni matka, która gotowała by kolejną porcję solanki. Tęskniła za rodzicami, za miejscem, które zna i w którym czuje się jak ryba w wodzie.

Zwierzę totemiczne: Wiewiórka
Archetyp: Twardziel
Poziom spaczenia: 1
Reputacja: 0

Przeszłość i przyszłość



Podsumowanie posiadanej wiedzy i umiejętności:
Życie Nastii w Durmstrangu do łatwych wcale nie należało. Często była poniżana nie tylko przez wzgląd na swoją pozycję społeczną, która zdecydowanie wyróżniała się na tle innych czystokrwistych uczniów, ale obiektem drwin często również była jej płeć, ale dzięki ojcu Nastia nie dawała sobie nigdy wmówić, że jest gorsza. Życie na wsi, z dala od cywilizacji było sporym wyzwaniem dla młodej dziewczyny. I może inne uczennice z dobrego domu miały bogactwa, piękne stroje, biżuterię, oraz nienaganne maniery - to na nic by to się zdało w chwili, kiedy musiałyby przetrwać w lesie, lub pomóc w łataniu dachu. W szkole dziewczyna często udowadniała, że wcale nie jest gorsza i lepiej z nią nie zadzierać. Pokazywała to szczególnie podczas porannych zapraw starając się dać z siebie wszystko, a i nie raz ścigając się z innymi uczniami placówki. I tyle co w tym wypadku nie zawsze udawało się jej wygrywać, to bez dwóch zdań nie było na jej roku nikogo lepszego od niej w zielarstwie. Mogła podziękować matce, która przez całe jej dzieciństwo, a i potem przez dalsze życie wbijała jej do głowy nazwy i zastosowania różnych ziół. Tylko na co była jej ta wiedza skoro nie potrafiła wykorzystać jej w praktyce. Eliksiry w których wykorzystywało się wiele ziół i roślin były jej koszmarem sennym. Można wszystko zwalać na roztargnienie, lub nieuwagę, ale ona po prostu przez życie na wsi nauczyła się odmierzać wszystko na oko, a w Eliksirach na oko to chłop w Mungu umarł. Tam liczyła się precyzja, której Nastia niestety nie posiadała. Ile to wysadziła przez całą swoją edukację kociołków, albo ile to dziwnych, gęstych i często śmierdzących mazi przeżarło dno kociołka tego chyba nawet sam profesor nie zliczy. Całe szczęście odbijała sobie swoje porażki na eliksirach odbijała sobie zajęciami z transmutacji, lub po prostu znajomością różnego rodzaju zaklęć użytkowych. Trzeba było komuś szybko wyczyścić szatę, Nastia znała zaklęcie. Ktoś komuś podarł podręcznik, Fiodorova na pewno wiedziała jak skleić go na nowo.
Nie samą nauką człowiek żyje, i Nastia chociaż bez wątpienia przykładała się do swojej edukacji, miała również w swoim grafiku miejsce na rozrywkę. Mianowicie kochała latać na miotle. W powietrzu i z miotłą miedzy nogami czuła się równie pewnie co z różdżką w dłoni. I chociaż niektórzy koledzy byli pod wrażeniem jej umiejętności i pewności z jaką dosiadała miotły ona sama nigdy nie dołączyła do drużyny Quiddicha. Ten sport, akurat jej nie interesował. W powietrzu wolała być sama, i ewentualnie od czasu do czasu pokonać jakiś wymyślny tor przeszkód. A oprócz tego kocha śpiewać i tańczyć...po prostu beztrosko spędzać czas.

Koncepcja gracza: Nastia jest prostą wiejską dziewczyną. Wie jak wydoić krowę, zajmie się kudłoniem, lub rozprawi się z kołogonkiem, który akurat nawiedził jej wieś. Wychowana głównie przez ojca, który traktował ją jak syna, którego nigdy nie miał przekazał jej nie tylko wiedzę z dziedziny polowania, czy z pędzenia wybornego bimbru, ale nauczył również tego, że w tym życiu trzeba mieć twardą dupę. Trudny klimat, a szczególnie ciężkie zimy, które rok w rok powodowały duże szkody, oraz również trudne czasy w Durmstrangu utwierdzały jedynie Nastię w tym, że jej ojciec miał rację. Dodatkowo jej rodzice nie należeli do wyjątkowo wylewnych. W domu był praktykowany zimny chów. Matka nie przytulała i nie całowała jej, kiedy tylko obdarła sobie kolana, a od ojca przez całe swoje życie nie usłyszała słowa "kocham". Zamiast tego znacznie częściej czuła jego ciężką rękę, kiedy tylko coś zbroiła, bo do najgrzeczniejszych dzieci nie należała. Nie mniej nigdy nie byłaby w stanie powiedzieć, że miała złych rodziców, czy jej dzieciństwo było mało udane. Kiedy była małym dzieckiem miała to o czym chyba każdy brzdąc marzył. Sporo dozę wolności. Dzieciństwo upływało jej na bieganiu po lesie, lub na wspinaczce po drzewach. Swego czasu nawet z jednego spadła, przez co na jej kolanie jawi się jasna blizna.
W końcu, jednak cisza i spokój, oraz dobrze znany las, czy okolice wioski każdemu mogą się znudzić. Nastia zapragnęła zobaczyć co jest po za granicami wsi. Wyjechać gdzieś do miasta. Oczywiście zawsze mogłaby udać się do Moskwy, ale chciała zobaczyć jak toczy się życie w innym kraju. Stąd też wziął się pomysł spakowania się jednego dnia, i wyjechania następnego. Naturalnie jej rodzice nie byli zachwyceni tym pomysłem. W końcu gdzie ich córce mogłoby być lepiej jak nie w domu na ojczystej ziemi. Nastia, jednak jak coś sobie zaplanowała to wcześniej czy później osiągała swój cel. Takim o to sposobem trafiła do deszczowego Londynu. Do tej pory pamiętała dzień, w którym stała na ulicy z walizką w ręku nie bardzo wiedząc co dalej ze sobą począć. Przyjechała do Anglii bez żadnej nawet najmniejszej namiastki planu. Wszystko było zachcianką, a i może nawet próbą sprawdzenia się. Dopiero kiedy pierwszy szok i załamanie minęło, wzięła się w garść i udała się do dziurawego kotła gdzie wynajęła sobie pokój. Pieniądze, jednak szybko się kończyły i wiedziała, że jeżeli nie chce, aby jej przygoda w wielkim mieście szybko się skończyła musi znaleźć sobie pracę. Chwytała się różnych prac. Czasami była kelnerką, czasami barmanką, a jeszcze innym razem po prostu pomagała układać towaru na półkach sklepów na pokątnej. O naborach na praktyki do magimilicji dowiedziała się zupełnym przypadkiem, kiedy to podsłuchała rozmowę dwóch czarodziejów w dziurawym kotle. Nie wiedzieć dlaczego w jej głowie pojawił się pomysł, że jest to posada dla niej. Trudno opisać zdziwienie magikomendanta, kiedy w jego gabinecie pojawiła się ten drobny i niewysoki rudzielec, który z pełną powagą oświadczył, że chce rozpocząć praktyki. Naturalnie śmiech i niedowierzanie komendanta mocno naruszyło dumę Nastii, a to obudziło w niej kłótliwą naturę. I tak naprawdę chyba cudem udało się jej przekonać mężczyznę do tego, że chociaż jest drobną kobietką, to wcale nie jest gorsza. Dostała się na praktyki, chociaż komendant jak i inni pracownicy magimilicji uważali, że nie wytrzyma tam dłużej niż kilka tygodni. Cóż...mylili się.


RE: Nastia Fiodorova - Remus Lupin - 08-21-2019

Witaj na Magicznej Kołysance!



Twoja karta została właśnie zaakceptowana. Dobra robota! Możesz odetchnąć, zacząć tworzyć inne tematy techniczne i rozpoczynać pierwsze sesje. Poniżej wrzucam ci listę przydatnych linków oraz przydzielone twojej postaci startowe fasolki. Przypominam również, że gdybyś miała jakiś problem, możesz zawsze zgłosić się do mnie na PW!


Proponowane relacje:


@Elena Vadimowa (podobny wiek, ta sama szkoła)
@James Potter (pracuje w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów)
@Silvio Cozza ((pracuje w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów)
@Ventus A. Zabini (pracuje w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów)


Na podstawie posiadanego wieku przydzielam ci 40 fasolek oraz dwie umiejętności na poziomie średnim lub trzy na niskim. Miłej gry!